piątek, 19 maja 2017

"Zatrzymać gwiazdy" Katie Khan - RECENZJA

Co zrobisz, gdy tlenu pozostanie Ci tylko na 90 minut?






"Zatrzymać gwiazdy"
Autor: Katie Khan
Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Ilość stron: 368
Data wydania: 24.04.2017r.









"Zatrzymać gwiazdy" to historia jakiej jeszcze nie było. Debiut, który zachwyca już samym pomysłem na historię. Powieść, którą trzeba poznać. Katie Khan wysoko podniosła poprzeczkę i pokazała na co ją stać.

Kiedy macie tylko siebie, niewiele tlenu, a na cały świat zerkacie z góry, co Wam pozostaje?

Kiedy Stany Zjednoczone i Bliski Wschód zostały spustoszone w wyniki wojennego kataklizmu, w Europie zapanował utopijny ustrój społeczny. Gdzie główną rolę odgrywały tzw. rotacje, w wyniku których każdy człowiek co 3 lata przenosił się w nowe miejsce. Europia, bo tak nazywa się ta kraina została podzielona na kilka Palatynatów. Zatem co 3 lata, każdy z mieszkańców zamieszkiwał w nowym Palatynacie. Każdy miał odnaleźć swój cel, osiągnąć dobrą pozycję i skupić się na własnej jednostce. Dopiero osiągając wiek 35+ zgodnie z Regułą Par, ludzie mogli łączyć się w pary na stałe i myśleć o założeniu rodziny. 


Autorka zabiera nas w podróż po nowoczesnym świecie, gdzie wszystko jest skomputeryzowane, a każdy człowiek w nadgarstku posiada wielofunkcyjny chip. To właśnie tu podczas rozmowy na platformie komunikacyjnej trafiają na siebie nasi bohaterowie Carys i Max. Kiedy poznają się w realnym świecie, wszystko zaczyna się zmieniać.

Każde z nich zajmuje się zupełnie czymś innym, ale to w niczym nie przeszkadza w rozwoju ich znajomości. Jednak są zbyt młodzi na to by oficjalnie się związać, pomimo tego, że mają już po 27 lat. Zatem walka z systemem i sprzeciw temu co z góry założone są nieuniknione. Czy Max się przełamie, pomimo tego, że pochodzi z rodziny założycieli?

Ale nie to okazuje się zaskakującym elementem całej historii.

 
Kiedy poznajemy Carys i Max'a, oboje znajdują się w przestrzeni kosmicznej. Będąc w kombinezonach, dryfują w przerażającej, czarnej nicości. Wiemy tylko tyle, że ich statek coraz bardziej się oddala, a oni muszą się do niego dostać. Mają tylko siebie, cały Wszechświat dookoła i.... tlenu w zbiornikach tylko na 90 minut
Tak rozpoczyna się nasza przygoda, gdy zagubiona w bezkresie kosmicznej przestrzeni, zakochana para próbuje wszelkich metod na powrócenie do statku i przypomina sobie życie na Ziemi oraz to jak rozpoczęła się ich miłość.

Autorka zaserwowała nam inteligentną historię, chwytającą za serce, która z każdym kolejnym rozdziałem i każdym kolejnym odliczaniem czasu trzyma w napięciu. Jesteśmy świadkami usilnych prób powrotu na statek. Jednak nie mając za wiele przy sobie, nie tak łatwo jest wytworzyć wystarczający pęd, gdy grawitacja nam nie sprzyja. 
Carys i Max wykorzystują całą swoją wiedzę, aby tylko uratować się z tej sytuacji. Czas mknie nieubłaganie, a tlenu jest coraz mniej. Zero pomocy, zero wsparcia z Ziemi. Mają tylko siebie i swoje wspomnienia...

W każdym rozdziale poznajemy teraźniejsze wydarzenia oraz te, które miały miejsce na Ziemi, zanim nasza para znalazła się w kosmosie. Autorka bardzo umiejętnie połączyła ze sobą teraźniejsze dialogi ze wspomnieniami. Całość sprawia, że czytamy bardzo dobrze zbudowaną historię. 


Dzięki wspomnieniom poznajemy Carys i Max'a. Ich życie zanim się poznali, a później to wspólne, jednak pomimo tego, że miłość Carys i Maxa jest bardzo silna, to niestety nie obejdzie się bez problemów. Dowiemy się, co tak naprawdę się wydarzyło i czemu nasi bohaterowie znaleźli się na statku lecącym w kosmos.

Silne uczucie, które ich połączy sprawi, że ustrój panujący w Europii nie będzie w stanie ich powstrzymać od bycia razem. Czy im się to uda? Jakie poniosą konsekwencje?



Zaskakująca historia o miłości, pięknym uczuciu, które nie obejdzie się bez poświęcenia. Wstrząsająca i szokująca, jednocześnie druzgocząca i dramatyczna. Jesteście ciekawi co wydarzy się, gdy Carys i Max'owi skończy się tlen? Koniecznie musicie się przekonać!

Przygoda trwająca 90 minut, ale wpływająca na całe życie. Czy podejmiecie się tego wyzwania?
Odwaga, siła i ból...ból przed utratą ukochanej osoby. Nieziemska historia o tym, co w życiu ważne i ważniejsze. 

Jaki będzie finał tej historii?



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

1 komentarz:

  1. Widzę, że faktycznie całkiem inna historia. Świetna recenzja! Z przyjemnością sięgnę po tę książkę :) Serdecznie pozdrawiam! Kasia.

    OdpowiedzUsuń