środa, 10 kwietnia 2019

"To, co nas łączy" - Adrianna Klara Kłosińska - PREMIEROWA RECENZJA | PATRONAT MEDIALNY | REKOMENDACJA



Delikatna jak płatki róż i raniąca niczym kolce?











"To, co nas łączy"
Autor: Adrianna Klara Kłosińska
Wydawca: Wydawnictwo Filia
Ilość stron: 335
Data wydania: 10.04.2019r.












"To, co nas łączy" to delikatna historia o miłości, wybaczaniu i dążeniu do własnego szczęścia, która sprawi, że jak nigdy -  poczujecie się cudownie. Ale dlaczego? Otóż, autorka stworzyła przejmującą historię, której język zachwyca już od pierwszej strony. Przyjemny, lekki, ale i niezwykle magiczny, gdyż sprawia wrażenie utulającej nas do snu bajki. Czytając czułam, jakby autorka dosłownie kilka razy dopieściła każde ze słów. Całość bogata w liczne epitety, interesujące porównania i wszechogarniający spokój. Jednak do czasu, bo zapewniam Was, że mimo stopniowo rozwijającej się spokojnie akcji, również nie zabraknie pewnych elementów zaskoczenia, które sprawią, że życie naszych bohaterów nieco się pokomplikuje.

Iście prosta i łagodna, ale jednak pokazująca pazurki. Nie! Nie pazurki..., kolce, tak kolce! 



Historia opowiada nam o losach młodej dziennikarki, żyjącej w Danii, jej przyjaciołach a także pewnym kwiaciarzu. Atalia, bo tak właśnie ma na imię nasza bohaterka, w chwili poznania, niestety nie przeżywa zbyt dobrego czasu. Jej związek się rozpadł i jedyne czego pragnie, to zapomnieć o tym draniu, który złamał jej serce. Na szczęście a może i na nieszczęście, jej były wciąż pragnie ją przeprosić i tak do domu Atalii co rusz przybywają nowe bukiety róż. W dodatku w ilości, której liczba jest dla niej bardzo ważna. W wyniku pewnych wydarzeń, nasza bohaterka na swej drodze spotyka Henrika, młodego kwiaciarza, który nadzoruje rodzinny biznes i można uznać go za prawdziwego króla róż.

Jesteście ciekawi jak doszło do ich spotkania? Zapewniam Was, że będzie zabawnie :D

Jedno jest pewne. Już od pierwszego spojrzenia, tę dwójkę coś połączyło. Ale czy te pierwsze chwile zwiastowały nadciągającą burzę gradową? Znajomość Atalii i Henrika będzie miała czas na rozwinięcie, oboje mają szansę na bliższe się poznanie, ale mimo wszystko wciąż istnieją sprawy, które nigdy nie powinny wyjść na jaw. Kiedy ma miejsce, dość niepokojące spotkanie, cała machina wkracza na pełne obroty i niestety niszczy plany naszych bohaterów.
Jeżeli chodzi o kreację postaci, to autorka postawiła na spokojne charaktery, za wyjątkiem najlepszej przyjaciółki Atalii, oh dziewczyna swoim szalonym sposobem bycia, dosłownie skradła moje serce! Koniecznie musicie ją poznać! Henrik jest bardzo kulturalnym i nieco tajemniczym młodzieńcem, który wcześniej niestety nie miał szczęścia do znalezienia odpowiedniej drugiej połówki. Przypomina mi marzyciela i doświadczonego życiem człowieka, pomimo swego młodego wieku.

Jak myślicie, czy miało coś na to wpływ?




„To, co nas łączy” to pięknie napisana historia miłosna, w której bohaterowie muszą stawić czoła drwiącemu z nich losowi i dać szansę rozkwitnąć nieokiełznanemu uczuciu. 

Jaką niespodziankę zgotował dla nich los i czy ich miłość będzie potrafiła ją pokonać? 

Powieść delikatna jak płatki róż i raniąca niczym kolce. Historia, która mogła zdarzyć się naprawdę, historia, która ukazuje siłę prawdziwego uczucia i daje nadzieję na lepsze jutro.

Skusicie się? :)

2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie powieści. Dziękuję za piękną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa książka Dzięki za recenzje :)
    Pozdrawiam, ELi Pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń